Nie jestem typową Ninwitką

Trudno określić typowego niniwitę jesteśmy tak różnorodną grupą że myślę iż łączy nas jedno Miłość do Chrystusa. Myślę że moja historia jest trochę inna niż większości z nas…

Z oblatami mam do czynienia od dawna… W drugiej klasie technikum za sprawą pewnego oblata uczestnicząc w Młodzieżowych Dniach Skupienia dołączyłam do młodzieży Oblackiej. Po kilku latach podczas jednego ze spotkań powyższej grupy odbywała się konferencja o misjach wtedy też Pan Bóg dał mi znak że powinnam dołączyć do Wolontariatu Misyjnego NINIWY i w ten oto sposób dołączyłam do grona Niniwitów. Bóg dał, że byłam dwa razy na Ukrainie. Później życie potoczyło się tak, że nie mogłam uczestniczyć w życiu niniwowej wspólnoty. Wyjątek od reguły stanowiły dwa Festiwale Życia w Kodniu i jeden Zjazd NINIWY w Iławie. Jednak nadal nie mogę uczestniczyć w spotkaniach NINIWY, tym razem dorosłej. Mimo to nadal mam nadzieję, że ta sytuacja się zmieni. Nadal też łączę się w modlitwie z NINIWĄ, modląc się o miłość do Chrystusa modlitwą św. Eugeniusza. Wszystkim Niniwitom oraz ninwowym weteranom życzę aby kochali Chrystusa dla mnie bycie ninwiką nierozerwalnie wiążę się z pogłębianiem relacji z Chrystusem nazywaną Miłością.

Cudowna

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *